"...do miejsca gdzie kiedyś obóz stał"
Zapraszamy do obejrzenia skrótu z tegorocznego obozu wykonanego przez druhnę Emilkę Sulej :)
"Leśny dom" dla wielu z nas zagadkowa nazwa, a przecież tak prosta i piękna w swej prostocie. Leśny, bo budowany w lesie, w zgodzie z naturą, puszczański, ekologiczny. Dom, który kojarzy się z ciepłem, radosnymi chwilami, do którego chce się wracać, w którym chce się przebywać, w którym spędzamy wspólny czas ciesząc się swoją obecnością.
Te dziesięć dni dało mi energię na kolejne działania w naszej drużynie, dało pomysły, inne spojrzenie, dużo refleksji nad naszą harcerską pracą. Mam nadzieję, że to początek nowej jakości, którą wraz ze wspomnieniami obozu wprowadzimy w życie drużyny.
Pierwszy obozowy dzień za nami. Rozpoczęłyśmy go mszą świętą w Żabiance. Była ona dla naszej drużyny szczególna, ponieważ podczas niej ksiądz Eugeniusz pobłogosławił nasz nowo wyszyty proporzec. Od teraz na każdej mszy proporcowe będą stały z nim dumnie, z podniesioną głową. Proporzec jest naszą chlubą, charakteryzuje naszą drużynę i prezentuje się naprawdę prześwietnie! Po mszy, około godziny 9 wyruszyłyśmy autobusem w stronę Gór Świętokrzyskich - do Widełek. Dzisiejszy dzień przepełniony był szykowaniem miejsc obozowych - budowaniem prycz, półek, bram, tablic ogłoszeń itp. Na szczęście po ciężkim dniu czeka nas niedziela - dzień odpoczynku, lecz już w poniedziałek wrócimy do budowania obozu, aby stanowił przyjemną namiastkę naszych rodzinnych domów na te 10 owocnych, harcerskich dni spędzonych w lesie.
W dniu 17.06.2016r. miał odbyć się biwak drużyny, lecz pogoda w ostatniej chwili zniweczyła nam plany. Następnego dnia (18.06) wszystkie harcerki spotkały się przy szkole na Brzozowej. Na samym początku przeszłyśmy do Wólki Sobieszyńskiej przez piękne polne drogi. Na miejscu przygotowałyśmy ognisko, aby zrobić sobie śniadanie, zebrałyśmy drewno oraz zabezpieczyłyśmy mięso przed zepsuciem. Po zjedzeniu śniadania odbyły się pierwsze zajęcia, prowadzone przez przyboczną-Paulinę Szymańską. Tematem zajęć było terenoznawstwo. Dowiedziałyśmy się jak rozpoznawać czy pogoda poprawi się czy zepsuje, oraz jak odróżniać strony świata. Poprzedzeniem zajęć było zapoznanie się ze znakami patrolowymi, a następnie odpowiadanie na pytania druhny Pauliny. Nauczyłyśmy się wskazywać kierunki świata poprzez kompas i azymut. Każda druhna mogła spróbować wyznaczyć azymut na dowolny obiekt. O godzinie 14 odbył się obiad, który każdy zastęp musiał przygotować sobie sam z przydzielonych produktów. Po około godzinie wróciłyśmy do miejsca obozowego i nauczyłyśmy się śpiewać piosenkę "Chrystus Bieszczadzki". Na koniec zagrałyśmy w grę terenową, którą zwyciężył zastęp z Kłoczewa. W nagrodę otrzymał dwa twarogi, z których musi zrobić serniki na niedzielny piknik rodzinny w Żabiance.
W sobotę 21 maja odbyła się zbiórka drużyny, tym razem cała odbyła się w pobliskim lesie. Wyjątkowo przygotował ją dla nas Zastęp Zastępowych 1NDH "Mafeking". Spotkaliśmy się pod kościołem w Żabiance. Po wspólnej modlitwie i wyjaśnieniu celu zbiórki przez drużynowego Jakuba wyruszyłyśmy na miejsce spotkania. Druh wyjaśnił nam, że mamy bardzo ważne zadanie do wykonania, a mianowicie niebawem miał do nas przybyć król Jan III Sobieski, a że wracał z długiej wędrówki, musiałyśmy przygotować dla niego miejsce wypoczynku i porządny posiłek.
Po dotarciu do lasu podzieliłyśmy się na trzy zastępy i spakowałyśmy rzeczy potrzebne do zbudowania szałasu dla króla. Druh Jakub nauczył nas jak samemu wykonać hamak godny króla, druh Maciej pokazał nam nowy rodzaj ogniska skupiającego ciepło w jednym miejscu, a druh Filip rozdał nam produkty spożywcze do przygotowania na ognisku. Przez godzinę ciężko pracowałyśmy nad spoczynkiem dla króla, aby było mu wygodnie, ciepło i aby szałas nie zmoczył głowy króla.
Kwietniowa zbiórka odbyła się 30 w sobotę. Spotkałyśmy się wszystkie pod plebanią w Żabiance i z niecierpliwością czekałyśmy na rozdanie dla nas zadań - jak się domyśliłyśmy, zbiórka miała być związana z pierwszą pomocą, ponieważ każda z nas miała przynieść ze sobą podręczną apteczkę. Wkrótce zostałyśmy podzielone na patrole, a najstarsze druhny czekały na nas na punktach rozłożonych po całej miejscowości. Dowiedziałyśmy się wiele o opatrywaniu ran i złamań, co robić w przypadku omdlenia a także jakie leki najlepiej mieć przy sobie, a jakie są zbyteczne.
W zbiórce uczestniczył również zastęp z Kłoczewa. Druhny miały podczas zbiórki swój bieg na chustę. Nie zdziwiło nas, że każda z nich zdała go śpiewająco, dzięki czemu mogłyśmy już oficjalnie przyjąć je w nasze szeregi. Podczas świeczowiska drużynowa tradycyjnie wprowadziła dziewczyny z zawiązanymi chustą oczami do pomieszczenia, poleciła im uklęknąć i każdą z nich oddzielnie pasowaniem przyjęła do drużyny.